książki - wywiad powrót >>
Jest w pani książkach bardzo mocno zarysowana siła emocji- czytając opis miłości głównej bohaterki "Tylko ja sama " i Dawida, sama prawie poczułam się zakochana.

I to właśnie tak musi być. Czytelnik powinien uczestniczyć w tym, co się przydarza bohaterom. Ja mam pewną łatwość takiego pisania, gdyż czerpię ze swoich własnych emocji i przeżyć... reszta to tylko pomaga je wywołać - dekoracje, sytuacje, miejsca powinny być podporządkowane tej emocjonalnej grze.
Gdybym pisała o miłości kogoś z zupełnie innej kultury i nie mogłabym swoich emocji i przeżyć w to włożyć i wykorzystać, to nie wiem czy bym potrafiła wywołać uczucia u czytelnika.

Ale czy naprawdę ekspresja uczuć jest aż tak różna w zależności od szerokości geograficznej? To są takie w sumie pierwotne uczucia miłości czy nienawiści-archetypowe.

Ale ten archetyp się tworzy przez kolor, zapach kolor.i konkretną sytuację.. czyli inaczej mówiąc; miłość jakiegoś mężczyzny do jakiejś młodej dziewczyny, która nie miała by nic wspólnego ze mną, sytuacja zupełnie poza moim życiem, nie mogła by mi posłużyć za tworzywo literackie. Oczywiście nie opisuje mojego życia jeden do jednego, tylko raczej czerpie z niego, buduję z tych elementów która są dla mnie dostępne. Wykorzystuję rozmaite szczegóły, fragmenty wydarzeń.

Ma pani taką cudowną umiejętność przybliżania tych szczegółów.tak jak pani powiedziała - miłość to się składa z zapachów, kolorów , to są takie drobne krople które powodują ze jesteśmy zakochani.

Długo się uczyłam nie tylko, bo od mistrzów nie zawsze można się wszystkiego nauczyć.. ale od pisarzy których lubię. Mam na myśli miedzy innymi "Pod wulkanem" Malcolma Lowry'ego. Książa nasycona, kompletna, Książka bez jednego zbędnego słowa. Przepiękna opowieść o ostatnim dniu życia brytyjskiego konsula. Niezwykła sceneria, gęsta atmosfera. Bestseller w latach 60-tych -wszyscy oszaleli wtedy na punkcie tej powieści..
Inna książka z której czerpałam to "Słodka choroba" Patricii Highsmith. Bohater jest nieszczęśliwie, można rzec chorobliwie, zakochany w kobiecie która go nie chce. W tajemnicy przed wszystkimi kupuje dom na prowincji, gdzie stwarza sobie sztuczny świat ze swoją ukochaną w roli głównej. Codziennie nakrywa do stołu dla dwóch osób, puszcza muzykę którą wyobraża sobie że ona lubi , gotuje dla niej. On po prostu całkowicie nie przyjmuje i nie bierze pod uwagę ze ta kobieta może go nie chce.. wystarcza mu sama miłość do niej.

I właśnie te idealnie dobrane szczegóły powodują ze cała rzeczywistość przedstawiana w pani książkach tworzy taką skończoną i wiarygodną całość , nie czuć ze to jest tylko jakiś wycinek przeniesiony. W jednym z opowiadań w "Kobiecie w podróży" bohaterami są takie pojemniczki porcelanowe kupione na targu staroci..

Mam je do dziś ...

Wracając do warsztatu pisarskiego .. czy pani pisząc .. przezywa te emocje powtórnie? Czy powtarza je pani w różnych odsłonach przygląda się pani jakiejś scenie z równych stron , sprawdza jak to wszystko razem brzmi? Czy może też od razu wie pani jak dana scena ma wyglądać?

Wiem, jak dana scena ma wyglądać .. ale później na czas pisania muszę wyłączyć te emocje które przywołałam. Czytelnik ma prawo do jak największej perfekcji. Uważam że rzecz, która jest podana musi być dobrze zrobiona i nie ma nic gorszego niż pisarz, który pisze całkiem uczciwie z serca i z uczucia. Rzeczywistość musi być przefiltrowana tak, żeby skierować uwagę we właściwym kierunku. Inaczej efekt byłby taki jakbym wrzuciła do garnka wszystko co mam w kuchni, zagotowała i podała mówiąc: jedzcie..
Rzecz polega na tym, żeby to co chcę przekazać było podane w takiej formie aby czytelnik mógł to przyjąć. i jeszcze smakowało.

Jak już mówiłam na czas pracy musze wyłączyć te swoje emocje .. ale one wracają.. Kiedy pisałam tą książkę "Tylko ja sama" to żyłam prawie jak w klasztorze .. scena za sceną byłam całkowicie zanurzona w świece głównych bohaterów. Taka wyprawa w inną rzeczywistość, bardzo mecząca i na nic innego właściwie nie było już miejsca.
Ja podziwiam pisarzy którzy mają na wszystko cza, życie towarzyskie, rodzinę. Dla mnie wyłączanie się z tego pisania i wracanie do normalnego życia jest bardzo trudne.. Pisanie jest takim strasznie samotnym zawodem. Niektórzy robią sobie kilka lat przerwy i w tym czasie normalnie żyją, niektórzy nawet sobie wyznaczają reżim czasowy- -piszę codziennie przez dwie godziny.. Ale ja nie mam takiej dyscypliny. Jestem z pod znaku Skorpiona - albo wszsytko albo nic.

A czy jakiś zestaw przedmiotów magicznych np. filiżanka herbaty, ulubiony fotel. czy potrzebuje pani takich specyficznych rzeczy, bez których nie potrafi pani tworzyć.

Mam od dzieciństwa taki brak światła, nieba.. więc dlatego pisze przy oknie, lubię sobie czasem zerknąć na niebo.

Bardzo mocno to czuć w pani książkach, zwłaszcza w niektórych scenach bohater często zatrzymuje się, patrzy w niebo, jest gra świateł.

Okna ..poza tym okna- dlatego że jako dziecko musiałam chować się w piwnicy i ten lek przed zamknięciem jest zakorzeniony we mnie bardzo silnie. Jeżeli mi się zdarzy że musze coś napisać poza domem, w hotelu, to stawiam sobie stolik przy oknie. Bez światła nie mogłabym naprawdę nic napisać.. po prostu panika mnie ogarnia. Lubię także jak biurko jest puste, żeby nic na nim nie leżało. i ciszę .. i biel.

Zastanawiam się nad czymś oryginalniejszym.. ale nie to chyba wszsytko, czasem słucham spokojnej muzyki .. żadnych jabłek nie wącham.

Napisałam teraz taki felieton o ciszy... jest coś takiego ze człowiek piszący, przynajmniej ja, potrzebuje ciszy. W pustce pojawiają się słowa.. całe zdania i naprawdę czasem jest takie dziwne uczucie że coś mną pisze.Myśl pojawia się w tej pustej przestrzeni.. przechodzi przez moją głowę i czasem naprawdę nie można tego ani zamienić, ani poprawić, ani mieć na to wpływu. To naprawdę musi tak być napisane, a nie inaczej.
Miałam taką historię .. W książce "Tylko ja sama" jest ciekawa dziewczyna, którą nazwałam Malina, chora na raka, z którą spotykam się na spotkaniu autorskim. Dziewczyna wraca do zdrowia i dostaję od niej później list. Pomyślałam sobie, że ona przecież powinna umrzeć właściwie (czytelnik się spodziewał że ona umrze .. to wynikało z dramatyzmu sytuacji, coś się musiało złego wydarzyć..) i uśmierciłam w koncu tą Malinę. Usiadłam na kanapie i zrobiło mi się bardzo smutno. Chciałam nawet do kogoś zadzwonić i powiedzieć że Malina umarła, pożalić się - choć przecież nikt jeszcze nie znał Maliny. Przemęczyłam się całą noc .. i stwierdziłam że Malina się nie zgadza ..ona nie chce umrzeć, nie chce odejść. Nie pozostało mi nic innego jak tylko przywrócić ja do życia i zdrowia.
I na tym polega magia pisania, tylko w tej samotności, pustce, chyba jakaś inna rzeczywistość wtedy dochodzi do głosu..

Rozmawiała Anna Zemanek

Roma Ligocka na Facebooku

Droga Romo
I wydanie
format 145x205 mm
oprawa twarda
ISBN 978-83-08-05417-8
KUP KSIĄŻKĘ

Wolna miłość
I wydanie
format 123x197 mm
oprawa twarda
ISBN:978-83-08-05236-5
KUP KSIĄŻKĘ

Dobre dziecko
I wydanie
format 210 x 297 mm
oprawa twarda
ISBN 978-83-08-04867-2
KUP KSIĄŻKĘ

Tylko ja sama
I wydanie
format 123 × 197 mm
oprawa broszurowa
ISBN 83-08-03646-5
KUP KSIĄŻKĘ

Księżyc nad Taorminą
wydanie: I
oprawa: twarda
ISBN: 978-83-08-04791-0
KUP KSIĄŻKĘ
Róża. Obrazy i słowa
I wydanie
format 210 x 297 mm
oprawa twarda
ISBN 978-83-08-045-45-9
KUP KSIĄŻKĘ
Dziewczynka w czerwonym płaszczyku

współpraca:
Iris von Fickenstein
I wydanie tej edycji
format: 145 x 205 mm
oprawa: twarda
ISBN 978-83-08-04447-6
KUP KSIĄŻKĘ

Czułość i obojętność
I wydanie
format C
oprawa twarda
ISBN 978 83 08-0409
cena detaliczna 29,99 zł
KUP KSIĄŻKĘ

Wszystko z miłości.
I wydanie
format C
oprawa: twarda
ISBN 978 83 08-04098-0
cena: ok. 29,99 zł
KUP KSIĄŻKĘ

Znajoma z lustra
I wydanie
format 123 × 197 mm
oprawa twarda
ISBN 83-08-03868-9
cena detaliczna 29,99 zł
Dzisiaj 10% taniej: 26,99 zł
KUP KSIĄŻKĘ
Kobieta w podróży
I wydanie
przełożyła: Sława Lisiecka
format 124 × 197 mm
oprawa broszurowa
ISBN 83-08-03285-0
© Wydawnictwo Literackie 2006-2010 projekt i wykonanie: YELLOWTEAM.PL